czwartek, 27 lutego 2014

Impreza cz.2


-Nie chce iść tylko do toalety
-Ja bym wolał żebyś spędziła ze mną troche czasu- ten wielki typ złapał mnie i obioł tak mocno że nie mogłam sie wyrwać
-Puść mnie- zaczełam na niego krzyczeć
-Nie słyszałeś masz ją puścić !
-Paweł ?!
-A kto tak powiedział-rzekł chłopak który mnie trzymał
-Ja tak powiedziałem
-Co to twoja dziewczyna czy co ?
-A co ci do tego, puść ją
-Nie ma szans
-Chcesz dostać wpierd*l
-Hahaha dawaj
Gdy ten dziwny typek puścił mnie chłopcy zaczeli sie bić.Bili sie tak około 10 minut aż nie przyszła ochrona. Maciek i inny ochroniarz rozdzielili ich. Drugi ochroniarz wyprowadził tego typka z dyskoteki. Lecz my też musieliśmy wyjść.
-Słuchajcie chłopcy sorry za to- powiedział Paweł
-Nie no stary luz.
-Wracajcie na impreze co ? Tam czekają na was dziewczyny nie zawracajcie sobie mną głowy ja ide do domu.
-Stary biba bez ciebie?
-Stary weź
-Paweł ja ide z tobą-powiedziałm do niego
-Nie chcesz zostać chłopcy cie odwiozą
-Nie, chce iść z tobą
-Zgoda no to chłopaki my spadamy narazie
-Cześć
Po pożegnaniu ja i Paweł szliśmy w milczeniu. Ale ta cisza mi nie przeszkadzała mogłam dowali patrzeć sie na jego twarz. Rozglądając sie zauważyłam że Warszawa nocą jest taka piękna.
-No to jak ci sie u nas podoba- cisze przerwał Paweł
-Jest fajnie, w sumie jest już późno i jestem zmęczona
-Dlaczego nie chciałaś zostać na imprezie?
-Już ci mówiłam jestem zmęczona
-A prawdziwy powód?
-To jest prawdziwy powód
-Ta jasne przyznaj sie chciałaś spędzić ze mną ten przecudowny wieczór
-Marzenia nie bolą wiesz
-Ja i tak wiem swoje
-Haha jesteś idiotą wiesz
-W końcu masz coś po mnie
-No tak
-Zimno ci ?
-Troche
-Masz
-Dziękuje- Kochany braciszek dał mi swoją bluze -A tobie nie jest zimno
-Mam na brzuchu kaloryfer ogrzewa mnie
-Eh
Przez całą droge śmialiśmy sie i gadaliśmy o głupotach. Gdy weszliśmy do domu Paweł poszedł wsiąść prysznic. Ja w tym czasie położyłam sie na łóżku i zasnełam wtulona w jego bluze.

środa, 26 lutego 2014

Impreza cz.1


Wieczorem:
-Halo ?
-Siema Paweł idziecie na tą impreze ?
-No idziemy , a co ?
-To po was wpadniemy.
-Luz o której?
-20
-Ok
O godzinie 20
- Siema stary idziemy na impreze ?!
-Jasne ! :D
-A ta mała idzie z nami ?
-Zapytam
-Hej Angelika
-Co ?
-Idziesz z nami na melanż ?
-Ale jutro jest szkoła ?
-No nie bądź taka sztywna, chodź będzie fajnie.
-No zgoda tylko sie przebiore.
-Luz czekamy na ciebie w kuchni.
Po 10 minutach wyszłam ubrana w czarną bokserke i jeansy. Paweł i chłopcy których spotkaliśmy wcześniej stali w kuchni i głośno sie śmiali.
-Okej jestem gotowa
-Szybko...
-Oj wybacz
-Idziemy ?- krzyknął nam do ucha Łukasz
-Tak.
Po 30 minutach dojechaliśmy samochodem Kuby do klubu pod nazwą ''Violet''.Przed wejściem do klubu stało pełno ludzi między innymi dziewczyny w skąpych strojach. I chłopcy którzy palili fajki.
-Siema Maciek -chłopcy podeszli do ochroniarza który stał i pilnował wejścia do klubu.
-Siema chłopaki wchodzicie ?
-Pewnie, Maciek poznaj Angelike
-Cześc - wyjąkałam
-Witaj miło Cie poznać
-Wzajemnie
-No to chłopcy wbijajcie mam nadzieje ze będziecie sie świetnie bawić
-Na bank
Po poznaniu sie z Maćkiem weszliśmy do klubu. Na parkiecie bawiło sie pełno osób. A po bokach były stoliki które w większości były zajęte. Na górze był balkon i toalety.
-Idziemy usiąść ? -zaproponował Szymon
-Tam są wolne miejsca.-Pokazał Kuba
Usiedliśmy  na środku więc miałam widok na cały klub. Gdzieniegdzie całowały sie różne pary, lub obejmowały. Na parkiecie aż roiło sie od ludzi. Przy barze był tłok. Większość siedzeń pozajmowanych.
-I jak podoba sie ? - z zamyśleń wyrwał mnie głos Piotrka
-No tak, a gdzie są chłopcy?
-Poszli po coś do picia zaraz powinni wrócić
-Heh spoko
-Ej a między tobą a Pawłem coś jest ?
-Nie znam go nawet. I on jest moim bratem.
-Nie no tak pytam, bo wiem że Paweł jest z Izą.
-Paweł ma dziewczyne?
-No tak nie wiedziałaś ?
-Nie miałam pojęcia.
-Dziwne, w sumie dzisiaj ją poznasz. O juz idzie.
-Cześć Piotruś-do naszego stolika przysiadły sie dwie dziewczyny jedna o czarnych włosach do ramion z prostą grzywką i  zielonych oczach, a druga o brązowych włosach poza ramiona  z grzywką na oku o brązowych oczach.
-Cześć Iza. Poznaj Angelike
-Cześć - wydukałam z siebie
-Cześć jestem Iza, a to jest Julia
-Gdzie jest Paweł?
-Poszedł po coś do picia.-powiedział Piotrek
-Poczekam na niego
Po 10 minutach przyszli chłopcy z piciem.
-Hej kotku- Iza rzuciła sie Pawłowi na szyję
-Cześć Iza co ty tu robisz ?
-Szymon mnie zaprosił
-Aha dzięki Szymek
-Nie cieszysz sie?
-Oczywiście że sie ciesze
-Idziemy potańczyć ?
-Nie mam ochoty
-No chodź -Iza wyciągnęła Pawła na parkiet
-Cześć jestem Julia-druga dziewczyna usiadła obok mnie
-Angelika
-Miło mi cie poznać
-Wzajemnie - uśmiechnęłam sie do niej
-Ty jesteś siostrą Pawła, prawda ?
-Tak, a ty kim jesteś ?
-Jestem jego kuzynką i dziewczyną Szymona
-Jesteś bardzo miła.
-Dziękuje.
-Ej idziemy potańczyć czy chcecie tu plotkować- wtrącił sie Piotrek
-No już idziemy
I tak w 4 znikneliśmy na parkiecie. Julia z Szymkiem, ja z Piotrkiem było całkiem smiesznie i fajnie.
-Poczekaj chwile musze do toalety
-Spoko
Gdy szłam do toalety zaczepił mnie jakiś typ
-Hej księżniczko zgubiłaś sie ?- patrzył na mnie z głuipim uśmieszkiem.
C.D.N

sobota, 8 lutego 2014

3.Hałaśliwy poranek


-Mamo ktoś śpi w moim pokoju !- zaczołem sie wydzierać po kuchni
-Paweł uspokój sie to twoja przyrodnia siostra.
-Co ?!?!?!?!?!?!
-No tak przez rok będziesz z nią dzielił pokój.
-Nie ma mowy mam 20 lat kumpli i dziewczyne też chce ich sprowadzać do domu.
-No dobrze uspokój sie już poradzisz sobie.
-Mamo a gdzie moja prywatność ?
-Oj skarbie poradzisz sobie to tylko rok. I pamiętaj teraz jest twoją siostrą a ty jej bratem.
-Ok
Angelika
Obudziły mnie krzyki więc postanowiłam sprawdzić kto o 9 rano robi taki hałas. Zajrzałam do kuchni była tam Maria która robiła śniadanie
-Witaj Mario- posłałam jej promienny uśmiech
-Dzień dobry księżniczko jak sie spało ?- odwzajemniła go
-Świetnie. Tylko obudziły mnie jakieś krzyk.
-Tak potrafi krzyczeć tylko mój syn. Angeliko to jest Paweł
-Czee.- burknął niezadowolony popijając kawe.
-Hej- odpowiedziałam nieśmiało
-Paweł jest moim synem ma 20 lat i jutro idziecie razem do szkoły
-No świetnie- burknął Paweł
-Wybaczcie mi ale musze wyjść do pracy. Paweł bądź grzeczny i uważaj na siotre pokaż jej miasto albo poróbcie coś. Pa dzicei
-Do widzenia- odpowiedziałam promieniąc sie
-No to co chcesz robic ?
-Nie wiem
-Idziemy sie przejść ?
-Okej. Pójde sie przebrać
Matko dlaczego ja sie przy nim rumienie ok koniec już. Tylko w co ja sie ubiore ? A wiem ^^ Wybór padł na spodenki wkońcu mamy maj i jest cieplutko i czarna bokserka.
-Okej jestem gotowa możemy iśc
-Ok to idziemy
Paweł zaczoł oprowadzać mnie po okolicach. Przyznaje Wawa jest super. Z zamyśleń wyrwał mnie głos jakiegoś chłopka.
-Ejeje Paweł co ty tam masz ?
-Siema Łukasz. A to moja siostra
-Stary ty masz siostre ? - powiedział drugi chyba kolega Pawła
-Przyrodnia
-Uuuuu to możemy poderać - powiedział Łukasz
-Raczej trzymajcie sie od niej z daleko- Paweł obioł mnie ramienim - Jest moja ja sie nią zajme- popatrzył na mnie i przybliżył twarz do mojej
-Yyyyy... cześć jestem Angelika- odsunełam sie od niego
-Jestem Łukasz a to jest Szymek Piotrek Adam i Kuba
-Siema - przywitali sie grupowo
Znów poczułam jak Paweł mnie obejmuje.
-No to my już sobie pójdziemy-powiedział do swych kumpli
-A wpadniecie dzisiaj do klubu ? - krzyknoł do nas Łukasz
-Pewnie o 21 przy barze.
Szliśmy z Pawłem przez Wawe a on nadal mnie obejmował.
-Paweł dlaczego mnie obejmujesz
-A nie moge ?
-Wolałbym żebyś mnie puścił.
-Okej
Około godziny 15 wróciliśmy do domy. Miasto było piękne.
-A Mari jeszcze nie ma?
-Wróci jutro o 6
-Aha
-Zrobie ci coś do jedzenie pewnie jesteś głodna ?
-Sama sobie poradze
-Nalegam
-No okej
-No to siadaj do stołu
Usiadłam przy stole bacznie obserwując Pawła.Musze przynać że jest bardzo przystojny.
-Prosze bardzo obiad gotowy
-Dziękuje
Paweł usiadł na przeciw mnie i bacznie mi sie przyglądał
-A ty nie jesz? - zapytałam
-Nie jestem głodny
Jedząc zauważyłam że przygląda mi sie badawczo. Jakby miał mnie pochłaniać wzrokiem.Może wydaje sie to śmieszne ale tak jest. Patrzy sie na każdy skrawek mojego ciała. Gdy skończyłam jeść postanowiłam zabrać sie za zmywanie. Po umyciu naczyń odwróciłam sie w strone Pawła i znów błądził wzrokiem po moim ciele.
-Przeprszam-odparł lekko zmieszany
-Spoko, wiesz co ja ide coś poczytać. Jak będziesz mnie potrzebował bede w pokoju.
-Spoko
Paweł
Kurcze przyłapała mnie. Hmm zabiore ją dzisiaj na impreze zobaczymy jak sie rusza.

2; Warszawa

Wiem wiem początki bywają strasznie nudne ;(
.........................................................................................................................................................................

No i dojechałam. Boże jest 4 nad ranem a tu tyle ludzi. Ciekawe gdzie jest ta kobieta która ma mnie odebrać
-Ał uważaj jak chodzisz
-Przepraszam nie widziałem cie
-Boże jaki głupek
-Diwa
-Coś ty powiedział ?
-Nie nic narazie.
-Buc nadęty buc.
Musze zadzwonić do Kamila. Wyjełam telefon z kieszeni i wybrałam numer do mojego najlepszego przyjaciela.
-Hallo ?
-Kamil to ja Angelika jesteś już w Monachium?
- Oszalałaś jest 4 nad ranem a ty do mnie dzwonisz jak nigdy nic i sie pytasz czy jestem w Monachium !
-Kamil zamknij sie na chwile. Jestem w Wawie trafiam do jakieś rodziny zastępczej bo moja mama musi wyjechać do mojego taty weź co ja mam zrobić ?
-Jak to co baw sie w Wawie
-Łatwo ci mówić
-Angelika-usłyszałm za sobą kobiecy głos
-Tak ?
-Witaj jestem Maria. Będziesz u mnie mieszkać.
-To pani jest moją nową mamą ?
-Nie mamą tylko opiekunką.Twoja mama musiała pilnie wyjechać to twojego ojca. Więc ustaliłyśmy że trafisz do mnie. Czyli jesteś moją nową córeczką. Mam jeszcze syna wydaje mi sie że sie dogadacie.
-Czyli przyrodni brat świetnie dwóch braci żyć nie umierać! Kamil oddzwonię do ciebie pa. Może mi pani powiedzieć coś więcej ?
-Opowiem ci w domu na pewno jesteś zmęczona.
-Może troche.
-Będziesz miała pokój z moim synem. Mamy małe mieszkanie w warszawie trudno o duży apartament.
-Dlaczego pani mnie przygarnęła? Macie przecież mały dom.
-Kiedyś było nas 3. Mój mąż zmarł, a twoja mama zawsze mi pomagała. Teraz moge sie zrewanżować.
-Dobrze jesteśmy w tej kamienicy mieszkamy. Na 5 piętrze.
-Świetnie.
-Spodoba ci sie w Warszawie a i co do szkoły. To gimnazjum jest połączona z wyższą szkołą. Będziesz chodziła do szkoły z moim synem jest tam studentem.
-Łał piękny wystrój wnętrza
-Dziękuje. A oto twój pokój. Narazie będziesz dielić pokój  z moim synem. Później oddam ci moją sypielnie zgoda ?
-Nie. Będzie mi bardzo miło dzielić pokój z pani synem. Naprawde już wiele pani dla mnie zrobiła.
-Oh kruszynko. Idź sie połóż.  
-Dziękuje dobranoc
-Dobranoc
W tym pokoju mam spać i do tego z jej synem. Ehhh jakoś to przetrwam.Huh to łóżko jest chyba moje. Położyłam sie wygodnie. Mmmm ale wygodne. I zasnełam

1;Początek


Bede pisała w pierwszej osobie ;p Narazie pisze jako Angelika ^^ Wybrane miasta imoina i wiek bohaterów jest przypadkowy !
..........................................................................................................................................................................
 Jestem Angelika mieszkam sobie w Opolu z moją rodziną. Z moją Mamą, starszym bratem i tatą. Mój tata pracuje bardzo daleko z czego nie jestem zadowolona. Bo bardzo rzadko go widuję. Z tego powodu moja mama powiedziała mi że wyjeżdżam do jej koleżanki.
 -Wyjechać ale jak to ?-Zaczełam krzyczeć na mame nie wiedząc o co jej chodzi. - Ale jak to wyjeżdżam ? Mamo ?!
-Posłuchaj to nie jest łatwe jak i dla mnie i dla ciebie. Musze wyjechać do ojca. Wiesz ze ostatnio nie czuje sie najlepiej ! Ale nie martw sie trafisz to rodziny zastępczej do mojej koleżanki. Wyjedziesz jeszcze dzisiaj do Warszawy.-Powiedziała ze spokojem moja mama
-Ale mamo nie moge jechać z wami ? Lub zostać z Adrianem (mój starszy brat)? Albo u cioci ? No mamo ?
-U cioci jest ich już za dużo dobrze o tym wiesz. Ze mną nie możesz jechać ponieważ masz szkołe. Z Adrianem odpada on zamieszka u Ani ( jego dziewczyna) Musisz wybrać chcesz jechać do Warszawy czy do babci do Szwajcarii ?
-Wawa- odpowiedziałam ze smutkiem
-Kochanie wróce za rok. Spakuje cie.
Po wyjściu mamy usiadłam na łóżku i zaczęłam szlochać w poduszke. Blade światło zachodu słońca padały na moją twarz.
-Trudno skoro musze wyjechać. I nie ma innej opcji. Przetrwam to. Przecież to tylko rok.
3 godziny później... Peron
-Nie chce wyjeżdżać boje sie nie znam ich. Włogóle jak ich rozpoznam ?
-Nie martw sie gwarantuje że są bardzo mili. Ona cie rozpozna widziała cie już na zdjęciach. Wie jak wyglądasz niczym sie nie martw.
-A jak mi sie tam nie spodoba i co ze szkołą ?
-Do szkoły jesteś już tam zapisana. A jak ci sie nie spodoba napisz lub zadzwoń na skype odbiorę cie.
-Obiecujesz ?
-Obiecuje. Pa kochanie bądź grzeczna bardzo cie kocham.Za rok po ciebie przyjade do Warszawy uważaj na siebie.
-Ja ciebie też mamo.
I odjechałam.

Prolog


Stojąc w strugach deszczu nikt nie widział jej łez. Ubolewała nad faktem ze traci osobę którą kocha całym sercem i całą sobą. Czy ktoś widział jej łzy ? Czy ktoś słyszał jej szloch i wołanie jego imienia ? Czy ktoś ją widział jak cała mokra i brudna od krwi trzyma w ręku żyletke ? Ludzie widzą tylko to co chcą widzieć, słyszą to co chcą usłyszeć. Nie obchodzi ich ktoś inny. Widzą tylko siebie. Nie obchodzi ich uczucie innej osoby.