-Nie chce
iść tylko do toalety
-Ja bym
wolał żebyś spędziła ze mną troche czasu- ten wielki typ złapał mnie i obioł
tak mocno że nie mogłam sie wyrwać
-Puść mnie-
zaczełam na niego krzyczeć
-Nie
słyszałeś masz ją puścić !
-Paweł ?!
-A kto tak
powiedział-rzekł chłopak który mnie trzymał
-Ja tak
powiedziałem
-Co to twoja
dziewczyna czy co ?
-A co ci do
tego, puść ją
-Nie ma
szans
-Chcesz
dostać wpierd*l
-Hahaha
dawaj
Gdy ten
dziwny typek puścił mnie chłopcy zaczeli sie bić.Bili sie tak około 10 minut aż
nie przyszła ochrona. Maciek i inny ochroniarz rozdzielili ich. Drugi
ochroniarz wyprowadził tego typka z dyskoteki. Lecz my też musieliśmy wyjść.
-Słuchajcie
chłopcy sorry za to- powiedział Paweł
-Nie no
stary luz.
-Wracajcie
na impreze co ? Tam czekają na was dziewczyny nie zawracajcie sobie mną głowy
ja ide do domu.
-Stary biba
bez ciebie?
-Stary weź
-Paweł ja
ide z tobą-powiedziałm do niego
-Nie chcesz
zostać chłopcy cie odwiozą
-Nie, chce
iść z tobą
-Zgoda no to
chłopaki my spadamy narazie
-Cześć
Po
pożegnaniu ja i Paweł szliśmy w milczeniu. Ale ta cisza mi nie przeszkadzała
mogłam dowali patrzeć sie na jego twarz. Rozglądając sie zauważyłam że Warszawa
nocą jest taka piękna.
-No to jak
ci sie u nas podoba- cisze przerwał Paweł
-Jest fajnie,
w sumie jest już późno i jestem zmęczona
-Dlaczego
nie chciałaś zostać na imprezie?
-Już ci
mówiłam jestem zmęczona
-A prawdziwy
powód?
-To jest
prawdziwy powód
-Ta jasne
przyznaj sie chciałaś spędzić ze mną ten przecudowny wieczór
-Marzenia
nie bolą wiesz
-Ja i tak
wiem swoje
-Haha jesteś
idiotą wiesz
-W końcu
masz coś po mnie
-No tak
-Zimno ci ?
-Troche
-Masz
-Dziękuje-
Kochany braciszek dał mi swoją bluze -A tobie nie jest zimno
-Mam na
brzuchu kaloryfer ogrzewa mnie
-Eh
Przez całą
droge śmialiśmy sie i gadaliśmy o głupotach. Gdy weszliśmy do domu Paweł
poszedł wsiąść prysznic. Ja w tym czasie położyłam sie na łóżku i zasnełam
wtulona w jego bluze.